KRZYK

 

GDY SERCE RODZIERA

OTWIERASZ USTA

TWA DUSZA UMIERA

I CISZA PUSTA

 

SZUKASZ POMOCY

KRZYCZEĆ PRÓBUJESZ

SZALEŃSTWA NIEMOCY

SWE RANY STUDIUJESZ 

 

WYCIĄGASZ RĘCE

BOLI CIĘ GŁOWA

KRZYCZYSZ W UDRĘCE

TO NIEME SŁOWA 


wciąż i ciągle

 

WCIĄŻ OGLĄDAM SIĘ ZA SIEBIE

WCIĄŻ CHCĘ WIDZIEĆ TYLKO CIEBIE

WCIĄŻ CIĘ PISZĘ PRZEZ "C" DUŻE

WCIĄŻ W WAZONIE TWOJE RÓŻE

 

CIĄGLE PATRZĘ NA TWÓJ OPIS

CIĄGLE MYŚLĘ CO TY ROBISZ

CIĄGLE WYPATRUJĄC W TŁUMIE

CIĄGLE ŻYĆ SAMA NIE UMIĘ 


sen

 

gdy zamknę oczy

gdy czekam na sen

gdy spokój wokoło

gdy żegnam ten dzień 

 

rozmyślam o Tobie

wspominam wiciąż nas

nadzieja opuszcza

to nie jest nasz czas

 

i trochę mi smutno

i w sercu mam żal

bez Ciebie jest nudno

lecz chcę patrzeć w dal

 

i choć to już koniec

nie martwię się tym

i nie chcę żałować

bo przecież to nic

 

skończyło się wiele

lecz więcej zaczyna

teraz czas na mnie

samotna dziewczyna

 

a jutro gdy znowu

powita mnie dzień

wstanę radosna

odegnam zły sen

 

rozpocznę od nowa

rozpocznę swój czas

pogrzebię wspomnienia

modląc się za nas

 

anioł popatrzy

anioł wysłucha

rozpatrzy me prośby

nadstawiając ucha

 

i powie...

niepotrzena skrucha... 


Obraz

 

Malując obraz

odcieniami szarości

Myśląc o Tobie

opowiem o miłości...

 

Nie będzie łez

nie będzie słońca

Tylko ta szarość

wszędzie bez końca ...

 

Czarną linią

oddzielę co trzeba

Bezpłodną ziemię

od czerwieni nieba...

 

Czerwienie niewiele

tylko w górze plama

A w moim sercu

wielka czerwona rana...

 

Patrzę na obraz

i teraz rozumię

Myślę wciąż o nas

inaczej nie umię...

 

I nagle olśnienie

ta szarość na płótnie

To wielka pustka

i nasze kłótnie...

 

Rozglądam się wokół

i jestem sama

Po nas została

tylko pusta rama... 


modlitwa


 
klękając przed Tobą
składając ręce
dziękując za wszystko
i prosząc o więcej
 
Aniele Boży
upadły Aniele
obcięte skrzydła
straciłeś tak wiele
 
straciłeś łaskę
i spadłeś z nieba
kilka piór w garści
przypomina co trzeba
 
łza na policzku
smutek na twarzy
podobny do mnie
o miłości marzy
 
podejdę do Ciebie
wezmę ze sobą
pójdziemy razem
naszą wspólną drogą 


nie teraz...

 

 

otwieram oczy

patrzę w dal

sumując chwile

oceniam żal

 

zasłaniam okna

zamykam drzwi

nie puszczę ciebie

ani tych chwil

 

zamknięta w próżni

nie czując nic

oprócz tych dni

szczęśliwych chwil

 

być może kiedyś

wypuszczę nas

jeszcze nie teraz

to nie ten czas... 


dla K..

 

 

gdy wszystko nie takie

gdy płakać się chce

gdy krzyczę z rozpaczy

gdy złość we mnie wrze

 

przytulisz w potrzebie

pocieszyć próbujesz

oddajesz mi siebie

Kamilo dziękuję! 


szczęście

 

 

Chwila w której człowiek całkowicie się zatraca,

chwila ulotna.

Po szczęściu przychodzi rozczarowanie,

rozczarowanie przeradza się rozpacz,

rozpacz ustępuje smutkowi.

Z czasem pozostają wspomnienia

które pozwalają przetrwać do następnego szczęścia.

 

Dla mnie tym szczęściem byłeś Ty.

To już koniec, na szczęście... 


nocne..

 

 

czekając na koniec dnia dzisiejszego

robiąc bilans moich myśli

przykładając głowę do poduszki zamykam oczy...

 

w głowie splątane wspomnienia

przeplatające się marzenia z rzeczywistością

powoli i rozpaczliwie oddzielam jedne od drugich...

 

gdy moje myśli odpłyną

gdy "nic" ogarnie wszystko dookoła

one znowu się wymieszają...

 

jutro znowu zacznę od nowa... 


...

 

 

Jak dym z papierosa

mijają chwile

 

Spalają się dni

tygodnie

miesiące

 

Po kilku latach

zgaśnie ostatnia iskra

 

Całe życie

jak pet zdeptane na chodniku 


...

 

Tęsknota rozproszona w czterech kątach pokoju,

powoli i leniwie spływa po szarych ścianach.

 

Przed lustrem obojętność krzywi się od niechcenia,

ma potargane włosy i podpuchnięte oczy.

 

Czarny kot bezszelestnie przemyka z kąta w kąt,

szepcze tęsknoty żałośnie pomiałkując.

 

Bezkres samotności wypełniający najdrobniejszą przestrzeń ogarnia całą mnie,

jest w każdej najdrobniejszej komórce mojego ciała i duszy.

 

Poddając się teju ciszy z nadzieją czekam na lepsze ja... 


cdn2...

 

Rany zagoiłam,

serce ukoiłam.

Pogodzona z sobą,

szkoda że nie z Tobą...

 

Nie było rozmowy,

żadnej ugody.

Cisza rozstania,

żadnego pożegnania...

 

A przecież się widujemy,

czasem w tłumie znajdziemy.

Spojrzenia się spotkają,

do rozmowy nakłaniają...

 

Kochanka straciłam,

przyjaciela zagubiłam.

Głowę zadzierasz,

i przyjaźń pożerasz...

 

Nie czujesz tej potrzeby

by było jak należy? 


cdn..

 

Słów mi brakuje,

bo w sercu coś kuje...

Ciszy dźwięk głuchy

i tylko bzyk muchy

przypomina o tej chwili...

 

Chcę coś napisać,

coś miłego,

pozytywnego.

 

Przywrócić wspomnienia,

spełnione marzenia...

Pamiętasz?

Ty je spełniałeś,

choć nie wiem czy kochałeś... 


...

 

Smutek rozstania,

żal pożegnania...

Już zapomniana...

Już niekochana...

 

Mina markotna,

to chwila ulotna.

Kiedyś wzgardzona,

teraz odrodzona...

 

Zdjęte kajdany.

 

Miłość to blizny i rany.

Więc dlaczego kochamy? 


kiedyś patrzyłeś inaczej...

 

 

Kiedyś patrzyłeś inaczej...

W Twoich oczach cały świat,

w Twoich oczach tylko ja.

Banalne...

 

Teraz wszystko jest banalne,

teraz wszystko nienormalne...

 

Wszystko zwykłe,

proste,

nudne.

Bezsensowne...

Samolubne...

 

Dni mijają, nic nie dają.

Życie płynie, szybko minie.

 

Nic już nie wróci,

nie pogodzi,

nie skłóci...

 

Tylko oczu wspomnienie,

tych chwil zatracenie...

A teraz moje zagubienie...